Długi weekend majowy to doskonała okazja, by oderwać się od codziennego rytmu i spędzić trochę czasu z rodziną. Tym razem postanowiliśmy ruszyć w kierunku historii – dosłownie. 1 maja 2025 roku spakowaliśmy chłopaków do auta i wybraliśmy się do dwóch niezwykle klimatycznych miejsc: Muzeum Archeologicznego w Biskupinie oraz Muzeum Kolejki Wąskotorowej w pobliskiej Wenecji.
Biskupin – podróż do czasów sprzed naszej ery

Biskupin to miejsce, które robi wrażenie niezależnie od wieku odwiedzających. Dzieci miały okazję zobaczyć rekonstrukcję osady sprzed ponad 2700 lat – drewniane domy, palisady, mosty i codzienne narzędzia ludzi z epoki żelaza. Spacer po drewnianych kładkach i możliwość wejścia do zrekonstruowanych chat zrobiły ogromne wrażenie, zwłaszcza na naszych chłopakach, którzy próbowali sobie wyobrazić, jak to było mieszkać w takiej osadzie bez prądu, bieżącej wody i… Wi-Fi.
















Warto dodać, że muzeum jest świetnie przygotowane na wizyty rodzin z dziećmi – są tablice informacyjne, punkty gastronomiczne, a także miejsce na odpoczynek wśród natury. Nam udało się trafić dodatkowo na warsztaty manualne np. lepienie z gliny czy wykonywanie ozdób, które odbywają się dwa razy w roku. We wrześniu, gdy odbywa się Festyn Archeologiczny oraz właśnie podczas 'Majówki w Biskupinie’. Muzeum ma sporo otwartej przestrzeni, więc dzieciaki miały gdzie pobiegać, a my – gdzie złapać oddech i chwilę spokoju. Idealne po intensywnym zwiedzaniu! 🙂 Wiosenna pogoda dopisała, więc cała wycieczka miała wyjątkowy, piknikowy klimat.
Wenecja – nie ta włoska, ale też pełna uroku

Po Biskupinie ruszyliśmy kilka kilometrów dalej – do Wenecji, gdzie znajduje się Muzeum Kolejki Wąskotorowej. To miejsce, które doskonale łączy pasję do historii z techniką. Stare lokomotywy, wagony, tory i makiety przyciągnęły uwagę całej naszej czwórki.






Największym hitem była oczywiście możliwość wejścia do niektórych wagonów i zrobienia sobie zdjęcia za sterami lokomotywy. Niesamowite jest to, że nie jest to typowe muzeum, gdzie eksponaty można oglądać z daleka lub w gablocie — tutaj dzieci mogą naprawdę dotknąć historii i poczuć, jakby przeniosły się w czasie. Dla dzieci to prawdziwa frajda, a dla niektórych dorosłych może nawet nostalgiczna podróż do czasów dzieciństwa.
BONUS: Ruiny zamku Diabła Weneckiego

Tuż obok muzeum kolejki znajduje się dodatkowa atrakcja – Ruiny Zamku Diabła Weneckiego. Warto o tym wspomnieć, bo kupując bilet wstępu do muzeum, dostajemy od razu darmowe wejście na teren zamku. I dobrze, że darmowe – bo zamek to właściwie już głównie… klimat i wyobraźnia. 😉



Zamek zbudowano w XIV wieku z inicjatywy Mikołaja Nałęcza, sędziego kaliskiego, który zasłynął z wyjątkowej surowości – stąd jego przydomek „Diabeł Wenecki”. Dziś pozostały po nim jedynie malownicze ruiny, ale trzeba przyznać, że mają swój urok.
Plusem jest to, że tuż przy ruinach znajduje się duża polana – idealne miejsce, by dzieci mogły się wyszaleć po intensywnym zwiedzaniu. My rozłożyliśmy się tam na krótki odpoczynek i coś do przegryzienia – pełen relaks.
Kilka praktycznych wskazówek:
- Raczej staramy się unikać zatłoczonych miejsc, a w weekend majowy to trudne zadanie 🙂 Dlatego między innymi padł pomysł na zwiedzanie właśnie Biskupina w tym terminie. Zwiedzających oczywiście było sporo, jednak wydaje nam się, że nie jest to pierwszy wybór jak Krupówki w Zakopanem czy Monciak w Sopocie.
- Muzea zlokalizowane są na otwartej i dużej przestrzeni więc większa ilość osób nie jest tak uciążliwa.
- Pewnie nie jest to nic odkrywczego, ale jak do każdej większej atrakcji, tak i do Biskupina warto przyjechać z samego rana – unikniecie tłumów i zdążycie spokojnie zobaczyć wszystkie ekspozycje. My zaczęliśmy zwiedzanie około 9:30, także spokojnie zdążyliśmy odwiedzić wszystkie atrakcje, zjeść posiłek, wypić kawę i dopiero gdy zmierzaliśmy do wyjścia to zaczęło się robić tłoczno.
- Między Biskupinem a Wenecją to zaledwie kilka minut jazdy – obie atrakcje da się bez problemu odwiedzić jednego dnia.
- Dodatkowo zaraz przy wejściu do Muzeum w Biskupinie jest stacja kolejki wąskotorowej, którą można dojechać do Wenecji co stanowi nie lada atrakcję dla dzieci. Nam jednak nie udało się skorzystać ponieważ nie było już miejsc, a na kolejny musielibyśmy czekać 2 godziny.
- W obu miejscach można bez problemu zaparkować samochód i kupić bilety na miejscu.
- Zaplecze gastronomiczne dostępne jest również w obu miejscach, chociaż większy wybór oczywiście w Biskupinie.
- Okolica obfituje w więcej atrakcji, których zwiedzanie również można połączyć, np Zaurolandia – Rodzinny Park Rozrywki czy Miasto Western Silverado City Park Rozrywki 🙂
Podsumowanie
Taki jednodniowy wypad, choć niedaleki, daje mnóstwo radości i wspólnych wspomnień. Chłopcy wrócili zmęczeni, ale szczęśliwi – a my z satysfakcją, że udało się spędzić ten dzień aktywnie i wartościowo.
Jeśli szukacie pomysłu na rodzinny wypad z nutką historii – Biskupin i Wenecja to świetny wybór!